IT w krainie tysiąca jezior.RSS wpisów RSS komentarzy

projekt warszawiak- archiwa tagu

“Projekt Olsztyniak”

5 stycznia 2011 na YouTube-owym kanale Krzysztofa Skoniecznego, twórcy konglomeratu artystycznego głębokiOFF, pojawia się filmik “Projekt Warszawiak: Nie ma cwaniaka na Warszawiaka”. Dwa mrugnięcia później mieliśmy nowy hit “Internetów”. Wszyscy kiwają głową do charakterystycznego bitu.

Projekt Warszawiak - owoc pracy Panów Garlickiego, Jędrasika i Orfina - sięgnął do muzycznych korzeni i przepięknie ubrał je  w najbardziej rozpoznawalne stereotypy. “Znana nuta” w nowej aranżacji, świetna realizacja video, ogromna dawka dystansu i szczypta znanych twarzy na drugim planie bujających czuprynami. Wszystko wymieszać i wrzucić do Internetów.  Moim (nie skromnym) zdaniem ten projekt zrobił więcej dla ocieplania wizerunku niesłusznie nie lubianej w naszym kraju Warszawy niż jakiekolwiek działania. Przełamywali mentalne bariery, promowali miasto i integrowali mieszkańców. Czapki z głów.

Projekt wyróżniał się w jeszcze jednym ważnym aspekcie. W sieci każdy klip który zdobywa popularność wywołuje - w różnej skali - “odzew”. Czasem staje się wzorem który kopiują ludzie na całym świecie np. Harlem Shake. Najczęściej (niestety) pojawiają lepsze lub gorsze kopie wyśmiewające oryginał. Jednak w tym konkretnym przypadku stało się coś bardzo pozytywnego - PW stał się inspiracją. Powstały projekty Trójząb, Ślązak i Poznaniak, a nawet Londyńczyk. Wszystkie (z wyłączeniem ostatniego) z mniejszym lub większym sukcesem wyśmiewały stereotypy i wywoływały uśmiech.

Garść liczb z “Projektów”:

  • Warszawiak (oba filmiki) - styczeń 2011, ponad 5 milionów odsłon, 50 tysięcy fanów na FB
  • Trójząb - marzec 2011, ponad 1 milion 100 tysięcy odsłon, 7,700 fanów na FB
  • Ślązak - lipiec 2011, ponad 700 tysięcy odsłon
  • Poznaniak - czerwiec 2012, ponad 250 tysięcy odsłon

…i jeszcze jedna bardo ważna statystyka: tylko dwa pierwsze projekty nie zakończyły się na filmiku. Trójząb ma na koncie trzy produkcje. Warszawiak cztery realizacje (ostatnia wrzucona 2 miesiące temu - w sumie ponad 7 milionów odsłon) i kilkanaście koncertów.

Widać trzy rzeczy:

  • żaden nie przebił oryginału (inspiracjom raczej rzadko się to udaje) - czy był najlepszy? od gustach się nie rozmawia ponoć.
  • “im dalej w las…” tym mniej odsłon - owszem jest kwestia: czas w sieci + jakość realizacji + wielkość ludności, która może się identyfikować bezpośrednio
  • Projekt Warszawiak (Trójząb podobnie, ale na mniejszą skalę) nie był jednorazowym filmikiem. To prawdziwy “Projekt”, który żyje, dalej działa, dalej integruje i dalej bawi - to jest moim zdaniem największy sukces

Wracamy na ziemię. 16 lipca 2013 należący do Gazety Olsztyńskiej portal Gram.to wrzucił informację “Olsztyn odpowiada Warszawie. Casting do Projektu OLSZTYNIAK“.

Pomijając nasz rażący brak kultury - odpowiadanie po ponad 2,5 roku jest trochę nie fajne (wstyd Olsztyn, wstyd wstyd) - czy “Projekt Olsztyniak” nie trąci trochę odgrzewanym kotletem?

Miesiąc w sieci to często lata świetlne. Ponad dwa i pół roku? Chyba nie umiem do tylu policzyć. Moim zdaniem nawiązywanie do tematu licząc na zwiększenie rozpoznawalności nie spełni swojej roli w takiej skali jaką pomysłodawcy by chcieli.

Jeśli nazwa będzie taka jak zapowiadana to potencjalna grupa docelowa też w pewnym sensie jest ograniczona. Potencjał wirusowy dla czegoś z nazwą Olsztyn jest o wiele mniejszy - mniej osób się z tym będzie identyfikowało. Jasne, zależy to od materiału, ale próg “kliknięcia” pozostaje.

Kolejna kwestia: cel . Promocja? Premiera zapowiadania na listopad 2013, czyli do sezonu ponad 6 miesięcy, a po drodze 2 duże święta.

O Projekcie Warszawiak mówiły duże media, o pozostałych lokalne. Media społecznościowe i inne Facebooki? Jasne… ale tylko ludzie z regionu będą udostępniać - jeśli materiał nie będzie wybitny - reszta nie podłapie.

Był Hymn Mazur (nagrany przy okazji kampanii Mazury Cud Natury): wrzucone lipiec 2011, obecnie 150 tysięcy odsłon. Kto jest? Gwiazdy z regionu. Czynnik “viralowy” jest? Nie ma. Wsparcie mediów? Ogromne.

“Znana nuta” w nowej aranżacji, nowe video i szczypta znanych twarzy na drugim planie bujających czuprynami z miastem w tle? Proszę bardzo: “Świder ft. Czerwony Tulipan - Olsztyn Kocham” - 3 lata w sieci, 170 tysięcy odsłon.

Co widzicie słysząc “Projekt Olsztyniak”? Ja widzę Hołowczyca, Pavlović, Bałtroczyka, Enej, Mmameda i garść “oczywistości” w stylu “To Warmia, nie Mazury”, “Olsztyn Kocham”, ” Tu Warszawa przyjeżdża na domki”, modny u nas ostatnio “Kopernik” i “mamy dużo jezior”. Czy projekt z udziałem znanych osób i rozpoznawalnych tematów to coś złego? NIE! Tylko po co bazować na gotowych schematach? Koncepcja “Projektu” jest znana - brakuje tu oryginalnego pomysłu i nowych emocji.

Wiem, że lepiej zrobić coś zamiast zrobić nic. Wiem, że w wielu obszarach budowania społeczności lokalnej jesteśmy tak bardzo w… z tyłu, że każde działania przynosi dodatni wynik. Tylko czy powinniśmy pocieszać się tym “czymkolwiek zrobionym”? Projekt jest jeszcze w trakcie realizacji i co ważne - finansowany będzie z funduszy Gminy Olsztyn. Krótko mówiąc: skoro jest kasa to zróbmy coś oryginalnego. Projekt Warszawiak miał “kopa” również dlatego, że był czymś nowym - kreatywnych osób u nas nie brakuje, więc nie widzę problemów - potrzeba chęci i zaangażowania ludzi.

Podsumowując: Wykorzystując stare pomysły w gotowej formule skreślamy szanse bycie pierwszymi. Możemy być najwyżej “kolejną odpowiedzią na Projekt Warszawiak”.

Trzymam kciuki i życzę genialnej realizacji, muzycznego hitu, ciętego dowcipu i dużego sukcesu. Z pewnością udostępnię u siebie i wrzucimy na Olsztyn Żyje.

Komentarze (2)