IT w krainie tysiąca jezior.RSS wpisów RSS komentarzy

olsztyn- archiwa tagu

Jestem fanem Galerii Warmińskiej

Nie, to nie wpis sponsorowany. Facebookowym fanem też jestem, ale nie o to mi tym razem chodzi. Naprawdę jestem fanem Galerii Warmińskiej.

Czy jestem fanem budowy? Nie. Znam się na tym, jak politycy na rządzeniu. Jedyne co mogę powiedzieć to to, że  koparki są spoko. Czy jestem fanem obiektów wielkopowierzchniowych? Nie, a czasem nawet myślę, że robią więcej złego niż dobrego, ale to trochę zło konieczne na tym etapie rozwoju miasta. Czego więc jestem fanem? Konkurencji, dobrych działań w biznesie i aktywizowania mieszkańców południowych części miasta.

Alfa Aura będąc praktycznie jedynym obiektem tego typu w Olsztynie (Manhattan i Zatorzanka to nie do końca to samo, prawda?) i mając w garści podobno trzy najważniejsze składniki biznesu (lokalizacja, lokalizacja, lokalizacja) nie miała zbyt wielkiej motywacji do budowania trwałych relacji z mieszkańcami. Była trochę ospała, a teraz musi się już starać. Nic tylko zacierać nasze konsumenckie łapki w oczekiwaniu na walkę po otwarciu konkurenta.

Kolejne punkty zdobywa za tempo prac. Galeria Warmińska rośnie na moich oczach. Nawet dosłownie, bo mieszkam na Nagórkach. Spacer z psem rano  - budują, spacer z psem późnym wieczorem - budują. Efekt? Otwarcie szybciej niż planowano i to mimo pożaru na budowie, który był kilka miesięcy wcześniej. Fajnie jest słuchać rozmów ludzi w autobusie, które - co u nas nie zdarza się zbyt często - nie narzekają na budowę, a nawet ją chwalą. To miłe, nawet jeśli rozmowa zaczyna się od “Jak szybko idą!”, a kończy na “Bo to prywatna kasa, to im zależy”.

A co z tą lokalizacją? Pieczewo, Jaroty, Generałów i Nagórki to lekko licząc jakieś 80 tysięcy mieszkańców. Puby/kluby przeważnie kończą jako mordownie dla lokalsów, więc “rozrywka” w trakcie której mamy stosunkowo małe szanse, żeby dostać w pysk praktycznie ogranicza się do pizzerii i kebabów. Wiem, że jest kilka wyjątków (np. kręgielnia, czasem lodowisko), ale to trochę mało, a wystarczy spojrzeć na ilość otwartych w ciągu ostatnich lat fitnesclubów, żeby zobaczyć prawdziwy potencjał tego trochę zaniedbanego pod względem atrakcji miejsca, gdzie prawie połowa miasta spędza ogromne ilości swojego czasu. Kiedy dodamy do tego część os. Podgrodzie, os. Mazurskie i studentów w Kortowie, którzy również do Galerii Warmińskiej będą mieli bliżej niż do Aury to patrzymy na mocno zmieniający się krajobraz zachowań mieszkańców. Może to jeszcze nie są przenosiny centrum na południe miasta, ale już chyba bliżej niż dalej. Od kilku lat w Realu istnieje punkt obsługi Urzędu Miasta. Przydałby się jakiś dworzec kolejowy i dodatkowe jezioro albo dwa. ;)

Idąc myślami o krok dalej - co by się stało, gdyby inwestycje skupiające firmy jak Park Naukowo-Technologiczny i Cezal Business Center powstałyby na brzezinach, a na terenie pomiędzy Jarotami a Nagórkami stadion lub hala sportowa? Bawi mnie myśl, że Starówka dla wielu mieszkańców mogłaby na poważnie stać się opcją “nie chce mi tam się jechać”.

Wracając jednak do bohaterki tego postu. Miejsce jej budowy i sytuacja na lokalnym rynku obiektów wielkopowierzchniowych to z jednej strony czynniki na które nie miała wpływu,  ale z drugiej stojące w pewnej mierze za motywacją do jej zbudowania. Nie trzeba być pierwszym, trzeba być lepszym, a w wielu działaniach mimo, że drzwi jeszcze zamknięte (a nawet ich nie ma) Galeria Warmińska kopie tyłek Alfie Aurze.

  • 10 milionów w ciągu 5 lat na Stomil Olsztyn
  • 5 milionów w ciągu 10 lat na Aquasferę (w cenie czego zmiana nazwy)
  • sponsorowanie ławek w Parku Kusocińskiego
  • mecenat BWA

Sytuacja w Internecie? Na FB mają 6,5 tysiąca fanów, do 19 tysięcy fanów Aury trochę brakuje, ale poczekajmy chociaż do września. Co na to Aura? Kilka akcji w środku obiektu - stylistki, brafiterki, itp dodatki, promocja tanich wtorków w kinie i pierwsza godzina parkowania za darmo. Nie, nie zapomniałem o muralach, ale to działania przy okazji zmiany nazwy. Miłe, ale to trochę wymuszona kampania, którą będziemy mogli w pełni ocenić po “wielkim” otwarciu Galerii Warmińskiej.

Machina promocyjno-PRowa na wysokim poziomie. Jako człowiek na co dzień zajmujący się marketingiem, uważam, że w skali lokalnej to w pewnym sensie pionierzy. Pokazują swoje doświadczenie zdobyte przy innych realizacjach. Wystarczyło by o wiele mniej, żeby zaistnieć i zarobić, ale myślą jak na swoją skalę przystało. Gratulacje, czekam na kolejne działania i życzę, żeby zapał nie opadł nawet w przypadku dużego sukcesu.

Aura nie zbankrutuje (mam nadzieję), ale chętnie zobaczę jak jej właściciele się gimnastykują, żeby nie stracić dominującej pozycji. Zysk dla wszystkich. Czy zostanę Galeriankiem Warmińskim? Raczej nie… choć spodnie by się przydały…

1 komentarz

“Projekt Olsztyniak”

5 stycznia 2011 na YouTube-owym kanale Krzysztofa Skoniecznego, twórcy konglomeratu artystycznego głębokiOFF, pojawia się filmik “Projekt Warszawiak: Nie ma cwaniaka na Warszawiaka”. Dwa mrugnięcia później mieliśmy nowy hit “Internetów”. Wszyscy kiwają głową do charakterystycznego bitu.

Projekt Warszawiak - owoc pracy Panów Garlickiego, Jędrasika i Orfina - sięgnął do muzycznych korzeni i przepięknie ubrał je  w najbardziej rozpoznawalne stereotypy. “Znana nuta” w nowej aranżacji, świetna realizacja video, ogromna dawka dystansu i szczypta znanych twarzy na drugim planie bujających czuprynami. Wszystko wymieszać i wrzucić do Internetów.  Moim (nie skromnym) zdaniem ten projekt zrobił więcej dla ocieplania wizerunku niesłusznie nie lubianej w naszym kraju Warszawy niż jakiekolwiek działania. Przełamywali mentalne bariery, promowali miasto i integrowali mieszkańców. Czapki z głów.

Projekt wyróżniał się w jeszcze jednym ważnym aspekcie. W sieci każdy klip który zdobywa popularność wywołuje - w różnej skali - “odzew”. Czasem staje się wzorem który kopiują ludzie na całym świecie np. Harlem Shake. Najczęściej (niestety) pojawiają lepsze lub gorsze kopie wyśmiewające oryginał. Jednak w tym konkretnym przypadku stało się coś bardzo pozytywnego - PW stał się inspiracją. Powstały projekty Trójząb, Ślązak i Poznaniak, a nawet Londyńczyk. Wszystkie (z wyłączeniem ostatniego) z mniejszym lub większym sukcesem wyśmiewały stereotypy i wywoływały uśmiech.

Garść liczb z “Projektów”:

  • Warszawiak (oba filmiki) - styczeń 2011, ponad 5 milionów odsłon, 50 tysięcy fanów na FB
  • Trójząb - marzec 2011, ponad 1 milion 100 tysięcy odsłon, 7,700 fanów na FB
  • Ślązak - lipiec 2011, ponad 700 tysięcy odsłon
  • Poznaniak - czerwiec 2012, ponad 250 tysięcy odsłon

…i jeszcze jedna bardo ważna statystyka: tylko dwa pierwsze projekty nie zakończyły się na filmiku. Trójząb ma na koncie trzy produkcje. Warszawiak cztery realizacje (ostatnia wrzucona 2 miesiące temu - w sumie ponad 7 milionów odsłon) i kilkanaście koncertów.

Widać trzy rzeczy:

  • żaden nie przebił oryginału (inspiracjom raczej rzadko się to udaje) - czy był najlepszy? od gustach się nie rozmawia ponoć.
  • “im dalej w las…” tym mniej odsłon - owszem jest kwestia: czas w sieci + jakość realizacji + wielkość ludności, która może się identyfikować bezpośrednio
  • Projekt Warszawiak (Trójząb podobnie, ale na mniejszą skalę) nie był jednorazowym filmikiem. To prawdziwy “Projekt”, który żyje, dalej działa, dalej integruje i dalej bawi - to jest moim zdaniem największy sukces

Wracamy na ziemię. 16 lipca 2013 należący do Gazety Olsztyńskiej portal Gram.to wrzucił informację “Olsztyn odpowiada Warszawie. Casting do Projektu OLSZTYNIAK“.

Pomijając nasz rażący brak kultury - odpowiadanie po ponad 2,5 roku jest trochę nie fajne (wstyd Olsztyn, wstyd wstyd) - czy “Projekt Olsztyniak” nie trąci trochę odgrzewanym kotletem?

Miesiąc w sieci to często lata świetlne. Ponad dwa i pół roku? Chyba nie umiem do tylu policzyć. Moim zdaniem nawiązywanie do tematu licząc na zwiększenie rozpoznawalności nie spełni swojej roli w takiej skali jaką pomysłodawcy by chcieli.

Jeśli nazwa będzie taka jak zapowiadana to potencjalna grupa docelowa też w pewnym sensie jest ograniczona. Potencjał wirusowy dla czegoś z nazwą Olsztyn jest o wiele mniejszy - mniej osób się z tym będzie identyfikowało. Jasne, zależy to od materiału, ale próg “kliknięcia” pozostaje.

Kolejna kwestia: cel . Promocja? Premiera zapowiadania na listopad 2013, czyli do sezonu ponad 6 miesięcy, a po drodze 2 duże święta.

O Projekcie Warszawiak mówiły duże media, o pozostałych lokalne. Media społecznościowe i inne Facebooki? Jasne… ale tylko ludzie z regionu będą udostępniać - jeśli materiał nie będzie wybitny - reszta nie podłapie.

Był Hymn Mazur (nagrany przy okazji kampanii Mazury Cud Natury): wrzucone lipiec 2011, obecnie 150 tysięcy odsłon. Kto jest? Gwiazdy z regionu. Czynnik “viralowy” jest? Nie ma. Wsparcie mediów? Ogromne.

“Znana nuta” w nowej aranżacji, nowe video i szczypta znanych twarzy na drugim planie bujających czuprynami z miastem w tle? Proszę bardzo: “Świder ft. Czerwony Tulipan - Olsztyn Kocham” - 3 lata w sieci, 170 tysięcy odsłon.

Co widzicie słysząc “Projekt Olsztyniak”? Ja widzę Hołowczyca, Pavlović, Bałtroczyka, Enej, Mmameda i garść “oczywistości” w stylu “To Warmia, nie Mazury”, “Olsztyn Kocham”, ” Tu Warszawa przyjeżdża na domki”, modny u nas ostatnio “Kopernik” i “mamy dużo jezior”. Czy projekt z udziałem znanych osób i rozpoznawalnych tematów to coś złego? NIE! Tylko po co bazować na gotowych schematach? Koncepcja “Projektu” jest znana - brakuje tu oryginalnego pomysłu i nowych emocji.

Wiem, że lepiej zrobić coś zamiast zrobić nic. Wiem, że w wielu obszarach budowania społeczności lokalnej jesteśmy tak bardzo w… z tyłu, że każde działania przynosi dodatni wynik. Tylko czy powinniśmy pocieszać się tym “czymkolwiek zrobionym”? Projekt jest jeszcze w trakcie realizacji i co ważne - finansowany będzie z funduszy Gminy Olsztyn. Krótko mówiąc: skoro jest kasa to zróbmy coś oryginalnego. Projekt Warszawiak miał “kopa” również dlatego, że był czymś nowym - kreatywnych osób u nas nie brakuje, więc nie widzę problemów - potrzeba chęci i zaangażowania ludzi.

Podsumowując: Wykorzystując stare pomysły w gotowej formule skreślamy szanse bycie pierwszymi. Możemy być najwyżej “kolejną odpowiedzią na Projekt Warszawiak”.

Trzymam kciuki i życzę genialnej realizacji, muzycznego hitu, ciętego dowcipu i dużego sukcesu. Z pewnością udostępnię u siebie i wrzucimy na Olsztyn Żyje.

Komentarze (2)

Olsztyn Garden Festival - O RLY?

Na fejsbuniu dzień cały szaleje wieść o nadchodzącym nowym wielkim wydarzeniu w naszym małym lokalnym kalendarzu - Olsztyn Garden Festival.

Gwiazdy polskiej i światowej sceny muzycznej! Po raz pierwszy w Olsztynie! Długo oczekiwana sensacja na festiwalowej mapie kraju! Wkrótce!

Enigmatyczne zapowiedzi, żadnych logotypów, domena wykupiona w czerwcu, identyfikacja pozostawiająca sporo miejsca na poprawę , “amatorski” film w którym “rozentuzjazmowani” ludzie z kręgów popularnych zapraszają na super wydarzenie. Efekt? Ponad 800 fanów w jeden dzień i 100 udostępnień filmiku czyli pół tony zasłużonego szumu. Lokalni radni, dziennikarze, muzycy, facebookowe twory i zwykli obywatele. Mix wypowiedzi pozytywno-niedowierzających z małą domieszką sceptyków i wszechobecnych maruderów  (Pozdrowienia dla “Olsztyn. Miasto-problem”). Jeszcze nie dowierzam, ale trzymam mocno kciuki za to co ma się wyjawić - cokolwiek by to nie było.

Czemu nie dowierzam? Z kilku powodów.

Pierwsze primo - kasa. Ciężko byłoby zrobić “coś” na skalą jaką zapowiadają organizatorzy bez udziału dużej ilości gotówki. Żeby zebrać dużą ilość gotówki trzeba ją skądś pozyskać, a to generuje obrót informacją. Sponsorzy muszą się ideą zachwycić - to oznacza emocje. Emocję często rozchodzą się bokiem. - “Powiem żonie/mężowie/dzieciom/kochance, że wspieramy mega festiwal”. Fajnie jest też pokazać potencjalnym sponsorom “ładną” identyfikację - trzeba wynająć agencję, a kreatywni kochają plot. Jeśli ma odbyć się w tym roku to miło byłoby już spiąć media, a Ci to już w ogóle kochają ploty. Prędkość rozprzestrzeniania się ciekawych (często niepotwierdzonych) informacji jest odwrotnie proporcjonalna do wielkości miasta - im mniejsze miasto tym szybciej informacje się rozchodzą. Przeglądając udostępnienia wiele osób z tych zadziwionych to osoby które w teorii powinny już coś o tym wiedzieć… jasne - mogą robić zasłonę.  Mam nadzieję :)

Drugie primo (sekundo) - jakość. Identyfikacja to jedno, a filmik to drugie. Nie mówię, że jest bardzo tragicznie, ale mogłoby być lepiej. Wypowiedzi muzyków też nie pomagają - delikatnie mówiąc: ociekają uśmieszkami, a może nawet ironią. Gdyby np. w filmiku nie padło hasło “Festiwal Muzyczny”, to pomyślałbym, że będzie fajne wydarzenie dla działkowców ;)  Nie ciężko (podejrzewam) byłoby namówić kilka osób na wypowiedzenie się zaraz po tym jak się im opowie jaki fajny festiwal się szykuję, a na który np. niedługo dostaną zaproszenie.

Może budowanie szumu na “zagadce” to fajny sposób, ale przy jasnej sytuacji- takiej, gdzie nie ma wątpliwości o co chodzi (moim zdaniem) jeszcze więcej osób by się zaktywizowało i udostępniało.

Bonus: Mini teoria spisku - Paul Young występował ostatnio razem z Zucchero w “Dolinie Charlotty” (widać nawet identyfikator na filmie) położonej w Słupsku. Szybki wizualny “gugiel” okolicy sceny (zielone namioty, drzewa, woda, inna natura) i włala! Możemy snuć przypuszczenia, że część ujęć to wypowiedzi muzyków szczęśliwie spotkanych na festiwalu dla wielbicieli artystów lat młodości.

Czemu trzymam kciuki?

Bo Olsztyn Żyje! Czasem tylko trzeba wzrok wytężyć, a to byłby tylko kolejny dowód pt. “Można? Można!”. Nie mówię tylko o tym, że festiwal muzyczny, że gwiazdy, że coś dużego obok kortowiady, itp. Mówię też o graniu na nosie wytrwalszym niż świadkowie jehowi maruderom i przede wszystkim o tym, że można zrobić coś inaczej, po swojemu i wywołać szum.

Czemu trzymam kciuki za “cokolwiek”?

Szum się rodzi, tłum truchleje. Będzie wydarzenie? Mam nadzieje. Jak nie festiwal to co? Nie ważne! Akcja “Olsztyn Garden Festiwal” to już jest sukces. Czapki z głów. “Trochę” pracy i mówią o tym ludzie, a za nimi media, a za nimi całe miasto. Olsztyn mówi o Olsztynie! To bardzo ważne w budowaniu świadomej lokalnej społeczności - im więcej lokalnych meme-ów, dowcipów, akcji, spotted-o-podobnych miejsc tym lepiej! Maruderzy i tak będą marudzić, więc Keep Calm… i bawmy się :)

Żart, performance czy festiwal - będę wspierał rękoma i nogami. Gratulacje!

Ps. W trakcie pisania tego postu na FB Olsztyn Garden Festival pojawił się wpis, że gościem na Lake Stage będzie Manu Chao. Sprawdźcie  https://www.facebook.com/OlsztynGardenFestival

Komentarze (4)

Blogi z i o Olsztynie, czyli lokalna blogosfera

Kiedy zakładałem tego bloga, popełniłem jeden z chyba najczęstszych błędów w biznesie -  ”nie ma tego jeszcze, ja będę pierwszy”. Pomyślałem to mając na myśli bloga o Olsztynie. Błąd polegał na tym, że Ja uważałem, że nie ma. Wprawdzie już wtedy sporo czasu poświęcałem na szukanie informacji o Olsztynie w sieci, o tym jak się prezentuje, jak jest odbierany i w drugą stronę - jak Olsztyniacy używają i odbierają sieć. Nic jednak nie znalazłem co spełniałoby choć w części moją wizję.

Blogi, których wtedy w ogóle nie mogłem znaleźć zbyt dużo, oddają bardzo dobrze  to co myślą ludzie. Ci którzy je piszą, piszą je dlatego, że chcą się z nami czymś podzielić. Własnym zdaniem, własną pasją lub własnym zdaniem o własnej pasji. Uważałem, że nie ma bloga, który  skupiał by się na Olsztynie - tym “na żywo” jak i tym w sieci. Kilka osób poruszało tematy, ale nikt nie pisał tylko o Olsztynie. Teraz myślę, że te właśnie blogi,  z których każdy po trochu, czasem nieświadomie,  opisują Olsztyn tworzą jedną wspólną całość - wspólną wizytówkę miasta. Budowaną przez ludzi którzy w nim mieszkają, czyli tych którzy tworzą to miasto.

Dalej uważam jednak , że jest potrzebny blog (a nawet kilka), które by skupiały się na życiu w Olsztynie. Połączone z tym co już istnieje stworzyło by ciekawą mieszaninę. Ten właśnie “mix” różnych opinii z różnych blogów dałby prawdziwy obraz jakie jest to miasto i najważniejsze - co trzeba w nim poprawić. Co zanegować, a co spotęgować. To co nas zawsze najbardziej motywuje do działania (pisania notek, robienia zdjęć) to silne emocje.

Myślę, że ilość osób w Olsztynie, które konsekwentnie prowadzą blogi  (każdy z nich ociera się bardziej lub mniej o miasto w którym żyjemy) zbliża się do odpowiednio dużej masy krytycznej, którą z czasem będzie można nazwać społecznością. Społecznością gotową do dyskusji o tym jak poprawić nasze miasto. Moim zdaniem brakuje jeszcze kilku blogów, które były by opiniotwórcze i rozpoznawalne/popularne, oraz pewnej integracji tej społeczności.

Jakie mamy blogi i kto je prowadzi? Przekrój poprzeczny jest bardzo ciekawy, w skrócie - piszą wszyscy o wszystkim. Te które ja dodałem do zakładek/RSSów i uważam, że warto znać to m.in.

  1. Profesorskie gadanie - prowadzone przez prof. Stanisława Czachorowskiego z UWM
  2. Starsza Pani - Blog prowadzony przez “Nolę”, 55 letnią emerytkę, na którym dzieli się Ona swoimi poglądami. Jest też notka o Olcampach na których była! Z tego co się orientuję Pani Nola chyba dalej przychodzi. Pozdrawiam gorąco!
  3. Ada, to nie wypada! - Blog Ady Romanowskiej, dziennikarki Olsztyniaka i GO, której nic nie wypada. Ciekawe wywiady + jej przygody, a i jeszcze jej 2 blog z samymi wywiadami.
  4. Drugi krok w chmurach,  Foto Blog Zbigniewa Kraśnickiego, piękne zdjęcia Olsztyna i okolic (tych bliższych i tych dalszych) (bardzo polecam)
  5. SEO Blog Lexy czyli Marty Gryszko, opisujący tajniki pozycjonowania i optymalizacji  (są też młodzi adepci SEOz Olsztyna)
  6. Fotoblog Bartosza Gozdura, obecnie mieszkającego w Warszawie, ciekawe zdjęcia z życia prywatnego i różnych wydarzeń. Blog dość młody, ale obiecujący.
  7. Blog Grzegorza Kaszuby - Capoeira, Programowanie, Życie codzienne.

    Inną kategorią są blogi, których kiedyś wydawało mi się, że nie ma - blogi o Olsztynie. Najsampierw spotkałem  Newsbar, a ostatnio trafiłem również na Niezależny OlsztynStary Olsztyn. Szukam dalej, na pewno jest więcej.

    Z innych ciekawszych był (jest?) KsiążęMegafon lub Olsztyn WschodniGazeta Olsztyńska też bloguje i to w sporej ilości. To dalej nie koniec, bo blogują też firmy (choć rzadziej to się niestety zdarza), politycy (nawet kilku ich pisało za czasów kampanii),  radne sejmiku, a nawet Prezydent naszego miasta. Cały czas bez możliwości komentowania - bardzo nie ładnie Panie Prezydencie!

    Pod hasłami “blog olsztyn” lub “olsztyn blog” w Googlach można jeszcze znaleźć Olsztyn - Tożsamość. Nie jest to jednak blog, a bardzo ciekawy projekt, którego autorką jest Marcelina Chodyniecka - Kuberska.

    Żal tylko, że blog.olsztyn.pl nie bloguje…  tylko reklamuje i to co popadnie.

    Na koniec warto wspomnieć, że część z blogów (na pewno Ada RomanowskaMarta GryszkoBartosz Gozdur) startują w konkursie na Blog Roku w swoich kategoriach, który trwa tylko do czwartku do południa. Wyślijcie SMSy! Ja już wysłałem! Trzeba wspierać społeczność! ;>

    Komentarze (7)

    Społecznościowy Olsztyn

    Wprawdzie eksperci za wielką wodą dawno już ogłosili upadek ery Web 2.0, a serwisy społecznościowe są faux pas passé - przynajmniej w takim stanie jak “wtedy” - to jednak nasz zakątek świata jeszcze trawi o co kaman i tak się składa, że Olsztyn na tym polu gorzej niż raczkuje. Lokalne serwisy społecznościowe to temat drażliwy dla niektòrych specòw, ja uważam, że dają (lub mogą dawać) radę w zależności od tego co oferują i jak są zarządzane, a względnie mały target nie jest przeszkodą. Poniżej to co znalazłem, lub samo rzuciło mi sie na szyję.

    Nasz.olsztyn.pl - użytkowników sztuk 24, pagerank 2, system BuddyPress.

    Domena może wyglądać znajomo, kilka postów temu (Olsztyn 2.0 przed padem serwera i padem WP) przy okazji opisywania źrodeł informacji naskrobałem kilka zdań na temat bloga, który znajdował sie wtedy pod tym adresem. Obecnie stoi tam system oparty o buddypress czyli WordPress w wersji społecznościowej. Podoba mi się design  (serwisu lub theme-a, nie wiem czy to autorski projekt czy nie) i logo. Domena jest na początku 2 strony pod frazą Olsztyn, więc troche ruchu mogą dostawać za darmo, gdyby tylko tam się coś działo to napewno miałby szanse. W tym momencie najbardziej aktywnymi jest admin i 2 (chyba) spamerów. Nawet reklam nie ma.

    Olsztyn.ning.com - użytkowników sztuk 31, pagerank 1, system Ning.

    Ning.com to serwis (roden z doliny sylikonu, or smth), który w dużym skrócie jest generatorem serwisów społecznościowych, zakładamy konto i w magiczny sposób mamy w pełni funkcjonalny serwis obsługujący rzesze ludzi zebranych w jakim kolwiek celu. Dodawanie znajomych, blogi, upload zdjęć, dzielenie się filmikami, itd. W gruncie rzeczy bardzo przydatna rzecz i miejmy nadzieję pomoże niektórym ludziom obyć się w internecie. Sam “Olsztyniak” (tytuł ze strony głownej) jeśli chodzi o mój gust to jest troche oczobijny, ale w odróżnieniu od poprzednika treści jest znacznie więcej. Zarówno treści od użytkowników jak i i podpięte sa RSSy z Olsztyńskiej i Wyborczej. Założycielem (i największą ewangelistką) jest Ada Romanoska, dziennikarka Gazety Olsztyńskiej i Naszego Olsztyniaka, autorka bloga “Ada, to niewypada!” (bardzo poelcam!). Jest to jedna z (bardzo niewielu niestety) osób z naszego regionu, która wie co to jest internet i nie boi się go używać - jest m.in  na blipiefacebook-u. Jestem bardzo ciekawy tego, co wyjdzie z tego sewisu, jeśli zapał autorki nie zgaśnie i uda się jej ściągnąć jeszcze kilka osób.

    Olsztyn.socjum.pl -  Serwis “prywatny”, Użytkowników 13, odezwa do narodu sztuk raz… ”Jesteś zainteresowany prowadzeniem olsztyn-socjum. napisz dlaczego mam wybrać ciebie… *****@wp.pl ” Z początku pomyślałem, że to wyzwanie godne mojej nieskromnej osoby! Powołanie dyskretnie szepcze mi na ucho “choć tu k…”. Tyle, jeśli chodzi o ten cybersquatting w wersji lajt.

    Z polskich generatorów społeczności został jeszcze streemo.pl, przedrostek Olsztyn jeszcze nie dawno był wolny. Interested?

    Jest wiele czynników, które składają się startup, któremu się uda/udaje - pomysł, ludzie, wykonanie, marketing,  szczęście. Każdy z powyższych nazwywam “amatorskim startupem”, bo nie ma jednej myśli od początku do końca. Każdy właściciel skupił się na tym, na czym się zna (co jest normalne), przez co zaniedbując pozostałe części. Oba są ciekawym projektem, ale nie wróżę, im sukcesu, czyli stworzenia czegoś co będzie skupiało ludzi z Olsztyna. Dziwi mni fakt, iż żadna z lokalnych firm zajmujących się IT (Ósemka.pl to “potal ludzi aktywnych, a nie “Olsztyński serwis społecznościowy”) nie spróbowała zadomowić sie w tej niszy, profity nie były by na sklae Naszej-klasy, ale moim zdaniem i tak warto było by mieć w portofilio taki serwis z wielu względów - lans, marka (choć to pawie to samo), użytkownicy. Największe szanse miała by oczywiścieGalindia ze względu na to, iż ma najwikszy potencjał jeśli chodzi o “napchanie” ludzi do serwisu, mają konta mailowe, mają wm.pl itd. Nie mniej jednak, największy ne zawsze robi najlepiej. Cieszy mnie jednak, że takie amatorskie projekty powstaja, bo to znaczy, że internet jes co raz bardziej otwarty na zwykłego użytkownika i, że są w tym mieście ludzie którzy chca coś robić.

    Pisząc o lokalnych serwisach społecznościowych, nie można nie wspomnieć o MMMojeMiasto, czyli grupie serwisów (MMPoznańMMBiaystokMMWarszawaMMMems) należących do grupy Media Regionalne. Nigdy nie zagłębiałem się “do środka” tych serwisów, ale z tego co słyszałem, sa wykonane dość sensownie i co najwązniejsze treść jest lokalna. Domena MMOlsztyn jest zarejestrowana na firmę ACTIVE 24, czyli na ta sama firmę na która zrejestrowane sa inne eMeMki (np. MMBiałystoknic tam jednak nie ma. Czekam na Moje Miasto Olsztyn i co sobą zaprezentują.

    Brak komentarzy