IT w krainie tysiąca jezior.RSS wpisów RSS komentarzy

Galeria Warmińska- archiwa tagu

Jestem fanem Galerii Warmińskiej

Nie, to nie wpis sponsorowany. Facebookowym fanem też jestem, ale nie o to mi tym razem chodzi. Naprawdę jestem fanem Galerii Warmińskiej.

Czy jestem fanem budowy? Nie. Znam się na tym, jak politycy na rządzeniu. Jedyne co mogę powiedzieć to to, że  koparki są spoko. Czy jestem fanem obiektów wielkopowierzchniowych? Nie, a czasem nawet myślę, że robią więcej złego niż dobrego, ale to trochę zło konieczne na tym etapie rozwoju miasta. Czego więc jestem fanem? Konkurencji, dobrych działań w biznesie i aktywizowania mieszkańców południowych części miasta.

Alfa Aura będąc praktycznie jedynym obiektem tego typu w Olsztynie (Manhattan i Zatorzanka to nie do końca to samo, prawda?) i mając w garści podobno trzy najważniejsze składniki biznesu (lokalizacja, lokalizacja, lokalizacja) nie miała zbyt wielkiej motywacji do budowania trwałych relacji z mieszkańcami. Była trochę ospała, a teraz musi się już starać. Nic tylko zacierać nasze konsumenckie łapki w oczekiwaniu na walkę po otwarciu konkurenta.

Kolejne punkty zdobywa za tempo prac. Galeria Warmińska rośnie na moich oczach. Nawet dosłownie, bo mieszkam na Nagórkach. Spacer z psem rano  - budują, spacer z psem późnym wieczorem - budują. Efekt? Otwarcie szybciej niż planowano i to mimo pożaru na budowie, który był kilka miesięcy wcześniej. Fajnie jest słuchać rozmów ludzi w autobusie, które - co u nas nie zdarza się zbyt często - nie narzekają na budowę, a nawet ją chwalą. To miłe, nawet jeśli rozmowa zaczyna się od “Jak szybko idą!”, a kończy na “Bo to prywatna kasa, to im zależy”.

A co z tą lokalizacją? Pieczewo, Jaroty, Generałów i Nagórki to lekko licząc jakieś 80 tysięcy mieszkańców. Puby/kluby przeważnie kończą jako mordownie dla lokalsów, więc “rozrywka” w trakcie której mamy stosunkowo małe szanse, żeby dostać w pysk praktycznie ogranicza się do pizzerii i kebabów. Wiem, że jest kilka wyjątków (np. kręgielnia, czasem lodowisko), ale to trochę mało, a wystarczy spojrzeć na ilość otwartych w ciągu ostatnich lat fitnesclubów, żeby zobaczyć prawdziwy potencjał tego trochę zaniedbanego pod względem atrakcji miejsca, gdzie prawie połowa miasta spędza ogromne ilości swojego czasu. Kiedy dodamy do tego część os. Podgrodzie, os. Mazurskie i studentów w Kortowie, którzy również do Galerii Warmińskiej będą mieli bliżej niż do Aury to patrzymy na mocno zmieniający się krajobraz zachowań mieszkańców. Może to jeszcze nie są przenosiny centrum na południe miasta, ale już chyba bliżej niż dalej. Od kilku lat w Realu istnieje punkt obsługi Urzędu Miasta. Przydałby się jakiś dworzec kolejowy i dodatkowe jezioro albo dwa. ;)

Idąc myślami o krok dalej - co by się stało, gdyby inwestycje skupiające firmy jak Park Naukowo-Technologiczny i Cezal Business Center powstałyby na brzezinach, a na terenie pomiędzy Jarotami a Nagórkami stadion lub hala sportowa? Bawi mnie myśl, że Starówka dla wielu mieszkańców mogłaby na poważnie stać się opcją “nie chce mi tam się jechać”.

Wracając jednak do bohaterki tego postu. Miejsce jej budowy i sytuacja na lokalnym rynku obiektów wielkopowierzchniowych to z jednej strony czynniki na które nie miała wpływu,  ale z drugiej stojące w pewnej mierze za motywacją do jej zbudowania. Nie trzeba być pierwszym, trzeba być lepszym, a w wielu działaniach mimo, że drzwi jeszcze zamknięte (a nawet ich nie ma) Galeria Warmińska kopie tyłek Alfie Aurze.

  • 10 milionów w ciągu 5 lat na Stomil Olsztyn
  • 5 milionów w ciągu 10 lat na Aquasferę (w cenie czego zmiana nazwy)
  • sponsorowanie ławek w Parku Kusocińskiego
  • mecenat BWA

Sytuacja w Internecie? Na FB mają 6,5 tysiąca fanów, do 19 tysięcy fanów Aury trochę brakuje, ale poczekajmy chociaż do września. Co na to Aura? Kilka akcji w środku obiektu - stylistki, brafiterki, itp dodatki, promocja tanich wtorków w kinie i pierwsza godzina parkowania za darmo. Nie, nie zapomniałem o muralach, ale to działania przy okazji zmiany nazwy. Miłe, ale to trochę wymuszona kampania, którą będziemy mogli w pełni ocenić po “wielkim” otwarciu Galerii Warmińskiej.

Machina promocyjno-PRowa na wysokim poziomie. Jako człowiek na co dzień zajmujący się marketingiem, uważam, że w skali lokalnej to w pewnym sensie pionierzy. Pokazują swoje doświadczenie zdobyte przy innych realizacjach. Wystarczyło by o wiele mniej, żeby zaistnieć i zarobić, ale myślą jak na swoją skalę przystało. Gratulacje, czekam na kolejne działania i życzę, żeby zapał nie opadł nawet w przypadku dużego sukcesu.

Aura nie zbankrutuje (mam nadzieję), ale chętnie zobaczę jak jej właściciele się gimnastykują, żeby nie stracić dominującej pozycji. Zysk dla wszystkich. Czy zostanę Galeriankiem Warmińskim? Raczej nie… choć spodnie by się przydały…

1 komentarz