IT w krainie tysiąca jezior.RSS wpisów RSS komentarzy

lipiec 2012- archiwa

“Chyba Ty!”

Media społecznościowe to piękna sprawa. Prawdziwe “fight the power”, “power to the people”, i inne takie powery - np. “I’ve got the power”. Każdy jeleń człowiek może założyć stronę na takim, na przykład, Facebooku i głosić swoją najprawdziwszą prawdę. Zły szef? Żona? Polityk nam nie pasuje? Ciężko zliczyć wszystkie strony. Prezydent źle rządzi? Nic prostrzego. Co nam szkodzi? W końcu jesteśmy mondży, znamy się na wszystkim (wiadomo - cecha narodowa), cięta riposta, błysk w oku.

Oczywiście anonimowość nie ma nic do rzeczy, bo nie wstydzimy się tego co myślimy… no chyba, że wyłączymy komputer. Jeśli się ktoś przyczepi to skasujemy, powiemy, że to sąsiad - przecież nie my. No i mamy prawo śmiać się bo to np. osoba publiczna, a przecież my uprawiamy tylko satyrę. Cały kraj komików, a wszyscy po szkole aktorskiej.
Do czego zmierzam?  W zasadzie to chciałem tylko pomarudzić, ale jak już zacząłem to pora na mały wątek lokalny.

Stron na FB będących bardzo anty działaniom obecnego prezydenta miasta jest kilka.

  • GMO - Grzymowicz Musi Odejść
  • Olsztyn przyspiesza. Jak stary trabant.
  • Olsztyn - miasto problem.
  • NoBeton kruszymy olsztyński beton

Powstaje ich coraz więcej, ale żadna szału nie robi - ani medialnego, ani w liczbie użytkowników, ani w zwracaniu uwagi na ważne sprawy. Każda następna ma pewnie być “tą przełomową” w umysłach naszych rewolucjonistów.

Do rzeczy jednak. Na tej ostatniej pojawił się wczoraj taki post (ten) który pod zdjęciem prezydenta zachęcał do “śmiesznych” komentarzy.

Niby nic nadzwyczajnego. Próby zrobienia mema z prezydenta (i innych pracowników UM) już były. Taki etap “rozwoju internetowego” naszego miasta. Trzeba ich wyśmiać. Bo się mylą… ale no właśnie… czy nawet błędne decyzję osoby pracującej w urzędzie dają wolną rękę, żeby urządzać taki pseudo-konkurs? Nie to, żebym był jakoś specjalnie oburzony… bardziej rozczarowany.

Miałem nadzieję, że naszą lokalną “opozycję” (którą wspieram - często nie tylko pasywnie - w bardzo wielu sprawach) stać na lepsze/poważniejsze argumenty niż przedszkolne “Chyba Ty”.

Wiele projektów i rozporządzeń obecnego prezydenta jest błędnych (moim zdaniem) … ale napędzanie sobie rozgłosu “śmiesznymi” obrazkami nie buduje wiarygodności głosom sprzeciwu. Chowacie się wtedy tylko do worka “paskudnych dzieciaków” (worek ma (c) ze Scooby Doo ;)) i obniżacie wartość swoich argumentów wtedy kiedy fakycznie chcecie coś powiedzieć.

To trudne nie wrzucać na FB “śmiesznych” rzeczy, bo przecież wtedy ludzie nie reagują i nie udostępniają i nie ma rozgłosu - prawda? Prawda, ale jeśli nawet myślicie, że łatwiej będzie Wam później “głosić dobrą nowinę” jak będzie więcej ludzi to muszę was rozczarować. Nie będzie. Nawet jeśli Wam się to uda i będziecie mieli “społeczność” to będzie to społeczność krzykaczy, których pod uwagę będzie brała tylko opozycyjna partia. Przed wyborami.

Tak. Głosowałem na obecnego prezydenta. Czy uważam, że dobrze rządzi? To zależy. Wiele decyzji jest złych, ale dobre też są. Czy głosowałbym ponownie? To zależy. Od jego konkurencji. Jestem otwarty na innych, jeśli inni przekonają mnie do swoich pomysłów.  Jeśli nikt taki się nie znajdzie to pewnie zagłosuje znowu. Czemu? Bo choć czasem patrząc na kandydatów to w duszy jestem zwolennikiem opcji “none-of -the-above” to nie jestem przekonany, że nie głosowanie lub oddawanie źle wypełnionego głosu to dobry pomysł. Zły krok na przód jest lepszy niż stanie w miejscu.

Popieram wiele akcji prowadzonych przez NGO (sam jedno współzałożyłem) i jestem wielkim zwolennikiem aktywizowania ludzi jeśli chodzi o życie miasta… ale to chyba nie tędy.

Zajmuje się prowadzeniem stron na FB (i ogólnie promocją w sieci) na co dzień. Chcecie dobrej rady? 1 prawdziwy fan, który świadomie klikną “lubię to” jest o wiele ważniejszy “dla sprawy” niż 100 przyciągniętych głupim dowcipem. Nikt nie broni promowania przekazu żartem… byle by miał jakikolwiek poziom i najlepiej nie obrażał ludzi tylko kontrował pomysły.

Chcecie więcej dobrych rad?  pawel.harajda@gmail.com lub 506 086 449.

Komentarze (2)